czwartek, 3 czerwca 2010

czuję jeszcze oddech twój na rzęsach i na ustach.

i znowu czuję to zasrane mrowienie nad prawą łopatką.. niedawno wróciłam od Misiaka i miałam w planach smaczne spanie, jednak kiedy weszłam do pokoju to.. zmieniłam zdanie.  trochę się zrymowało :D nie jestem zbytnio śpiąca, zawsze tak jest, kiedy mam wolne i przyzwyczaję się do późnego spania. a teraz mam duuuuużooooo wolnego ;D
dziś upolowałam zajebistą chustę w jakże firmowym sklepie PEPCO,łahaha. :D epizod ze sklepu:
jo - kurde, nie ma ceny na tej chuście,jak myślisz, ile będzie kosztowała?
Marcin - no nie wiem, tak z 15 zeta.
jo - pojebało cię? w auchan za 10 bywają.
po czym wybrałam się do ekspedientki zapytać o cenę. i co ? i 14,99.  hahaha. ale nie mogłam się oprzeć, jest zajebista i oldskulowa. stwierdziłam, że muszę częściej tam chodzić i chyba zacznę szperać po lumpeksach, tam można trafić na zarąbiste rzeczy. mi tam niepotrzebny znaczek jakiejś ekstra drogiej firmy, od kiedy kupuję sobie ciuchy sama, staram się trafić na coś fajnego w rozsądnej cenie. po co przepłacać?
a jeśli chodzi o sklep PEPCO to polecam, jak najbardziej. czasem można trafić coś fajnego i naprawdę dobrego gatunkowo. no i odkrycie minionego miesiąca - chińskie centra handlowe rządzą.
tyle o moich sklepowych upodobaniach :D
dziś, ku ogólnemu zdziwieniu, mogłam wykonać swoją pracę w miejscu pracy, a nie w domu :D ja nie wiem, jak firma mojej mamy poradzi sobie beze mnie ;D kiedy będę na swoich wczasach<3
kurde, korci mnie, żeby zacząć czytać Ojca Chrzestnego. ale nie, nie mogę, bo skończę go jutro i nie będę miała co czytać w Grecji. książki to moja ulubiona rozrywka, ale mają dla mnie jedną wadę. czytam je tak szybko, że po góra dwóch dniach mam koniec rozrywki i muszę szukać czego innego. a teraz to już ciężko, bo wszystkie ciekawe pozycje w domu już przeczytałam. na szczęście Mamusia, po której odziedziczyłam książkowe molostwo, często kupuje wiele nowych książek. za co jestem jest bardzo wdzięczna, bo moje oczy cierpią ;D
u nas w domu nie ma byle jakich książek. są thillery Kinga, Tess Gerritsen ( ta babka jest genialna! jej thillery medyczne to moje odkrycie ostatnich miesięcy ), książki Dana Browna i wiele innych, których z powodu ich ilości nie potrafię tu przytoczyć. mam nawet książki starsze ode mnie, badz w moim wieku. które jako dziecko uwielbiałam czytać. Pan Samochodzik, Tolek Banan, Telefon zaufania i te sprawy.:)
dobra, udowodniłam już chyba, że serio mam manię :D
kończę tą notkę, bo zaczynam się rozgadywać.  jeszcze niecałe 5 dni! :)
a w weekend namówię w końcu ciotkę na długo oczekiwane farbowanie włosów. jak teraz mój rudy nie będzie jasny, to normalnie nie wiem ;>
dobranoc :)

2 komentarze:

Marcin pisze...

mój książkowy molek ;***
mnie od zamierzchłych czasów wydawało się, że kiedyś miałem dużo książek w domu, ale to co zobaczyłem w Twoim mieszkaniu sprowadziło mnie na ziemię ;)

Unknown pisze...

Chinskie sklepy, PEPCO, lumpeksy > markowe sklepy!

A co do ksiązek to również uwielbiam je czytac. Biblioteka jest jak mój drugi dom i sama gromadzę coraz to więcej nowych pozycji. Wolę kupić sobie dobrą książkę niż nową bluzę ! x)

Hm. Miło, ze ktoś postrzega mnie jako 'dojrzałą' osobę. To znaczy, że osiągam zamierzony efekt! ;d No żarty żartami, ale serio miło mi. A co do serca.. Słucham tylko jego głosu, o ono wie najlepiej czego chcę : )