niedziela, 19 września 2010

prawie dwie godziny drogi, obrzydliwa pizzeria, zakopane w błocie auto, stanie około 6 godzin na dworze, wyładowany o północy akumulator w samochodzie + godzinka czekania na pomoc ( :| ) i powrót o trzeciej w nocy, ale .. było warto :) nie wypiorę tej koszulki :)


pe es : i nieważne co kto sobie o tym pomyśli :)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Słoodkieegoo miłeegooo żyyciaaa! ;D
Wszystkiego najlepszego Patriszio! :D Stoo lat stoo lat niech pije pije naam ;D :D