kobiety. jeśli kiedykolwiek spieprzycie komuś związek zabierając faceta, żyjcie z przeświadczeniem, że któregoś dnia w wasze życie wkroczy lala, która tak jak wy, zabierze wam mężczyznę waszego życia. spieprzy, tak jak wy, plany na przyszłość, spieprzy, tak jak wy, wiarę w miłość i udany związek.
nie czujcie się usprawiedliwione. to, że on poszedł za wami i zostawił tamtą nie znaczy, że było mu źle w tamtym związku. znaczy to po prostu, że jest typowym facetem, a natura ich jest tak prosta, że aż boli - niewarto zostawiać ich bez opieki, bo nie potrafią się oprzeć, po prostu. typowy mężczyzna*, kiedy podstawi mu się "okazję" pod nos, skorzysta z niej. taka już po prostu smutna prawda...
ludzie potrafią być okrutni. okrutni swoją niewiedzą lub po prostu perfidni. gdyby każdy myślał choć trochę o innym człowieku tak jak o sobie, zobaczcie jak wszystko by się zmieniło.
pomyślcie czasem, że kobieta zostawiona dla was jest zraniona tak samo, jak wy zostawione dla kogoś. jak nazywacie dziewczyny, które sprzątnęły wam faceta? SUKA. KURWA. SZMATA. i tym podobne epitety. a jak nazwiecie siebie, kiedy zabierzecie komuś faceta? LEPSZA OD TAMTEJ, BARDZIEJ GO DOCENIAM, W PRZECIWIEŃSTWIE DO NIEJ NAPRAWDĘ GO KOCHAM i tym podobne piękne zwroty. nigdy nie nazwiecie siebie suką. zawsze znajdziecie usprawiedliwienie dla swojego zachowania, jakkolwiek podłe by ono nie było.
nie mam litości dla takich ludzi. chyba od kiedy dojrzałam zaczęłam nazywać wszystko po imieniu. albo coś jest czarne, albo białe. coś jest dobre a coś nie. mam nadzieję, że równie surowa jestem wobec siebie.
mam taką w życiu zasadę i równocześnie jest to rzecz której braku u kogoś nie cierpię:
nie rób rzeczy, których nie lubisz u innych ludzi.
co do fragmentu o paniach, od razu prostuję - nie uwazam, ze tylko one są winne rozpadowi czyjegoś związku. także facet. głównie on...
dobrze, chyba to wszystko, to moje takie przemyslenia z wczorajszej nocy przerwane rozladowaniem laptopa...
kocham cię...
*istnieją wyjątki ;)
*istnieją wyjątki ;)
1 komentarz:
Innymi słowy, nienawidzisz sztuczności, bo udawanie kogoś, kim się nie jest, robienie czegoś na pokaz, jest zwyczajnie sztuczne.
Co do "łowczyń", to masz oczywiście rację. Ale dobrze wiesz, że my, faceci (w większości- bo jak gwiazdką zaznaczyłaś, istnieją wyjątki :~) ) jesteśmy bardzo podatni na sugestie, i łatwo ulegamy Waszym wdziękom.
Ale zwyczajnym kurestwem umiem jedynie nazwać próbę odbicia ukochanej osoby.
Co do tego, jak się same nazywają osoby dopuszczające się czegoś takiego, to nie dziw się że nie nazwą się po imieniu tak, jak powinny, bo one wychodzą z błędnego założenia, ze złego toku myślenia, który, notabene, opisałaś. Patrzą ze złego punktu, że są lepsze. Grunt to umieć dostrzec, zanalizować, i określić swoje zachowanie.
Szczerze powiedziawszy, nieco mnie uprzedziłaś, także o tym chciałem napisać notkę, acz niestety nie miałem dosyć czasu :~(
Pozdrawiam raz jeszcze ;~) I dziękuję za życzenia!
Prześlij komentarz