wszystko mnie boli i zaraz chyba idę spać. tęsknię za Misiakiem, który jest teraz w pracy.
kochanie, 23 maja minęło 29 miesięcy naszej znajomości. a pamiętam, jakby wszystko zdarzyło się wczoraj. nie wiem, "co by było gdyby", wiem, że byłoby zupełnie inaczej.
mam nadzieję, że te cięższe dni już za nami, że teraz będzie już z górki. póki co jestem paskudnie tym wszystkim zmęczona i sram na wszystko
z niecierpliwością oczekuję na pierwszy singiel z nowej płyty mojej Królowej, a jeszcze bardziej czekam na całą płytę i oczywiście na koncert. nie mogę usiedzieć na miejscu jak o tym myślę.
pogoda wcale nie nastraja pozytywnie, jeśli jutro będzie tak jak dziś, to powodzenia.. koniec narzekania, nawet na to nie mam już sił. tym zakończę mało ambitną, pesymistyczno-optymistyczną pierwszą notkę.
dobranoc.
1 komentarz:
:)
[obserwator]
Blochowa. :) Będę czytał Patriszio ! :D A Tobie dziękuję. :) I cheer up, teraz już będzie tylko lepiej :)
Prześlij komentarz