I know I'd never be me without the security of your loving arms
środa, 24 kwietnia 2013
środa, 9 stycznia 2013
poniedziałek, 3 grudnia 2012
po dosyć zabieganym weekendzie w końcu mam chwilę, by usiąść i odpocząć. niestety czeka mnie samotna nocka w ciut zimnym mieszkaniu..
troszkę sobie pośpiewałam jakieś stare hicioszki, dziwnym trafem kot spieprzył z pokoju (?)
naprawdę po 3 godzinach snu nie jest to mój najlepszy dzień, tym bardziej, że wróciłam do domu jakieś półtorej godziny temu. a wyszłam przed 7.
ten weekend w pracy był jednym z najlepszych weekendów odkąd pracuję. Do teraz brzuch boli mnie od śmiechu:D także dzięki dzięki tenks tenks danke szyn za pozytywną zmianę:D i wiecie, że to sje nie lepiii
niestety muszę jednak stwierdzić, że fizycznie jestem wykończona. mój kręgosłup ma dość moich kilogramów i daje o tym bardzo mocno znać.
odchudzanie rzuciłam po dosyć sromotnej klęsce ostatnim razem, kiedy jednak choroba wygrała z najszczerszymi chęciami. musiałam pogodzić się z tym, że wyglądam jak nalany chińczyk z 3 brodami i z tym, że choć wpieprzam sałatki, kurczaczka i jogurt i piję hektolitry wody przez ileś miesięcy, mój organizm ma to w dupie i wciąż nabiera wody i puchnie.
enough, przynudzam.
ostatnio przez moją głowę przeszła zakazana tęsknota. za szkołą. żeby nikt nie pomyślał, że brak mi piątej klepki/ mam coś z głową / powaliło , to od razu wytłumaczę : absolutnie nie za nauką, bo tej mam dość na studiach. ale za samą atmosferą, nawet zapachem szkoły. za hałasem, nawet za dzwonkiem. ( chwila przerwy, zaborczy kot chce głaskania ) na uczelni człowiek niby jest, ale jakby go nie było. oczywiście za nic nie oddałabym wspólnych chwil z Olą ( pomysł, trudne sprawy, kokodżambo, jestem mądry a mój ojciec zakład szewski ma i te sprawy, w tym miejscu pozdrawiam Olę:D ). ale tak na tydzień wróciłabym do liceum.
oh, Natalia, jeśli to czytasz to przypomnij sobie te piękne czasy:D
nie mam siły ,idę spać. dobranoc
troszkę sobie pośpiewałam jakieś stare hicioszki, dziwnym trafem kot spieprzył z pokoju (?)
naprawdę po 3 godzinach snu nie jest to mój najlepszy dzień, tym bardziej, że wróciłam do domu jakieś półtorej godziny temu. a wyszłam przed 7.
ten weekend w pracy był jednym z najlepszych weekendów odkąd pracuję. Do teraz brzuch boli mnie od śmiechu:D także dzięki dzięki tenks tenks danke szyn za pozytywną zmianę:D i wiecie, że to sje nie lepiii
niestety muszę jednak stwierdzić, że fizycznie jestem wykończona. mój kręgosłup ma dość moich kilogramów i daje o tym bardzo mocno znać.
odchudzanie rzuciłam po dosyć sromotnej klęsce ostatnim razem, kiedy jednak choroba wygrała z najszczerszymi chęciami. musiałam pogodzić się z tym, że wyglądam jak nalany chińczyk z 3 brodami i z tym, że choć wpieprzam sałatki, kurczaczka i jogurt i piję hektolitry wody przez ileś miesięcy, mój organizm ma to w dupie i wciąż nabiera wody i puchnie.
enough, przynudzam.
ostatnio przez moją głowę przeszła zakazana tęsknota. za szkołą. żeby nikt nie pomyślał, że brak mi piątej klepki/ mam coś z głową / powaliło , to od razu wytłumaczę : absolutnie nie za nauką, bo tej mam dość na studiach. ale za samą atmosferą, nawet zapachem szkoły. za hałasem, nawet za dzwonkiem. ( chwila przerwy, zaborczy kot chce głaskania ) na uczelni człowiek niby jest, ale jakby go nie było. oczywiście za nic nie oddałabym wspólnych chwil z Olą ( pomysł, trudne sprawy, kokodżambo, jestem mądry a mój ojciec zakład szewski ma i te sprawy, w tym miejscu pozdrawiam Olę:D ). ale tak na tydzień wróciłabym do liceum.
oh, Natalia, jeśli to czytasz to przypomnij sobie te piękne czasy:D
nie mam siły ,idę spać. dobranoc
czwartek, 29 listopada 2012
mój mężczyzna ugotował mi przepyszne spaghetti carbonare, mniam!
to smutne, kiedy twój facet gotuje 3 tysiące razy lepiej od ciebie. ja specjalizuję się w składaniu zamówienia w mcdonaldzie, tzw "patrycja gotuje" ;DD
dzisiejszy dzień przepłynął mi na wygłupach z Olą ( norma ), masakrycznym bólu brzucha ( !!! ) , robieniu świątecznych kartek i spaniu. po prostu najbardziej niesamowity dzień w moim życiu... jeszcze bardziej niesamowitym czyni go wariujący kot, którego nie umiem uspokoić. ostatnio odnoszę wrażenie, że Leo ma adhd...najlepszy jest moment, kiedy ją głośno upomnę, a ona z miną zbitego psa (? kota) z miejsca się rozpłaszcza i udaje, że leży. lol
przyniosłam sobie od mamy książkę Jo Nesbo " Łowcy głów". Film mi się podobał, liczę, że książka będzie jeszcze lepsza. Niestety na razie leży, bo nie mam głowy się do niej zabrać. Ostatnie książki, jakie machnęłam ( dosłownie - dwa wieczory ), to tytuły zapewne dobrze znane paniom -" Pięćdziesiąt twarzy Greya" . Polecam, chociaż wycinając ostre sceny ( pół książki nie ma ) jest to mdła miłosna historyjka typu "ona ruda on bogaty", jeśli wiecie co mam na myśli. Czekam na 3 część, która ma się ukazać dopiero w styczniu.
ah, poszłabym sobie do kina. Ostatnim razem mieliśmy dylemat : iść na Looper: Pętla czasu czy nowego Bonda?
nie mogliśmy się zdecydować, więc.. poszliśmy na oba. i absolutnie polecam. Skyfall był najlepszym filmem o Bondzie, jaki oglądałam. i jedynym, że się tak przyznam, hahaha. Na fakcie. Nigdy nie widziałam żadnego Bonda, nawet tych głupich z Piercem Brosnanem.
naprawdę mogę polecić ten film, chociaż Bond jest szpetny jak 100 diabłów, a wszystkie laski sikają po piętach na jego widok i zostawiają gangsterów i poświęcają życie, żeby tylko mógł poprawić sobie kołnierzyk. Długo nie mogłam przemóc się, żeby posłuchać piosenki Adele do tego filmu. Lubiłam jej wcześniejsze piosenki i bałam się, że się rozczaruję. W końcu jednak usłyszałam ją podczas filmu i chcąc nie chcąc w radiu jeżdżąc do szkoły. i już nie żałuję, jest genialna i genialnie do tego filmu pasuje.
nawiasem mówiąc, co Rachel Weisz widzi w Danielu Craigu?! tego nie wiedzą nawet najstarsi Indianie.
z tą zagadką was zostawiam.
idę oglądać CSI ( tak, ciągle oglądam CSI, bo właściwie odkąd mam telewizję, mam puszczony tylko AXN, gdzie non stop lecą seriale kryminalne. plus House.)
ahh, właśnie. Leo pozdrawia, towarzyszyła mi podczas pisania.
![]() |
| "napisz, że pozdrawiam" |
![]() |
| gimnastyka |
wtorek, 27 listopada 2012
i wszystko wiadome:D jak to jest, że rano planuję sobie zrobić mnóstwo rzeczy, nadrobić zaległości itp, a kończy się to spaniem i oglądaniem filmu? jestem aż tak beznadziejnie leniwa?
nie wiem już gdzie szukać przyczyny wiecznego zmęczenia.
w grudniu muszę zrobić badania. nienawidzę tego, nienawidzę igieł, bólu jaki przynoszą,bleh. a życie tak mnie zrobiło w bambuko, że jestem na nie skazana średnio co 3 miesiące. na szczęście zawsze chodzę do jednej kobitki, która obchodzi się ze mną jak z dzieckiem ( dosłownie :P ).
mój kot strzela takie miny, że co chwilę płaczę ze śmiechu. chyba to kiedyś nagram.
kisses.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





