niedziela, 7 listopada 2010

dzisiaj niespodziewany zwrot akcji - spotkanie z "najcudowniejszymi istotami ziemskimi" jak to siebie sami określili ( skromność to podstawa...) Dodo i Tomaszem :) zjedli mi DWA mufinki! :D
co z tego spotkania wyniknęło? jak to u nas - wiele... można zobaczyć :









cytat dnia : wycieczka do "Klejnotów EMIGRANTÓW arabskich".... czyli mój geniusz :D


00:19  edit:
pierwsze z punktu widzenia mężczyzny, drugie z punktu widzenia kobiety.




powiedzcie mi, czy ludzie tkwiący w takich związkach naprawdę tak to widzą? dlaczego, zamiast uciec wnikają głębiej? nie potrafię zrozumieć tej skłonności do samozniszczenia, tego uwielbienia cierpienia...jak można być z kimś kto maltretuje nas psychicznie i fizycznie, kto poniża i krzywdzi. i nazywa to miłością...czy to przez strach kobiety i mężczyźni dają się poniżać? ale czego tak naprawdę się bać jeśli nie można już skrzywdzić bardziej...? może większość nawet nie chce uciekać, chce w tym zostać i wprost uważa swój związek za dobry, trochę burzliwy, ale przecież ważne, że się kochamy... równie dobrze można dać się zabić. nie potrafiłabym być w takim związku, bo nie potrafię się podporządkowywać. są rzeczy na które nigdy nie pozwolę, jestem jak kot, zawsze swoimi drogami. za mną można podążać, nigdy mną kierować. prędzej byłabym katem niż ofiarą w takim związku. mam nadzieję, że nie jestem i nigdy się nie stanę... odziedziczyłam niestety z jednej strony chłód i nieumiejętność wyrażania uczuć, dystans i powściągliwość, a z drugiej nauczyłam się nazywać miłość po imieniu i ją okazywać. myślę, że przezwyciężyłam te smutne geny. bo kto chciałby być taki zimny?mam nadzieję, że potrafię wyrażać swoje uczucia, nie tylko złe, ale w szczególności te dobre. nawet nie wiecie jak ciężko nauczyć się spontanicznie okazywać uczucia komuś kto nie potrafił tego w dzieciństwie. to, czy chcesz to zmienić czy nie rzutuje na przyszłe kontakty, związki i relacje z ludźmi. to trudne, kiedy w duchu rozrywa cię ze szczęścia, a potrafisz przywołać tylko mdły uśmieszek na twarz. boisz się, że okrzyk radości czy zwykły śmiech będzie przerysowany, przesadzony, wstydliwy.
nieważne. chcę po prostu pod tym względem być innym człowiekiem, mam nadzieję że tak jest.
ludzie! nie dajcie nigdy sobą pomiatać, nie dajcie sobie wmawiać, że ktoś was kocha, kiedy was bije! jeśli wasz partner was poniży lub uderzy, spieprzajcie jak najdalej. nie czekajcie do następnego ciosu...

ps. o toksycznych związkach to tylko przemyślenia, nie doświadczenia...;)

Brak komentarzy: